Tag: polsilver

  • Proud Made in Poland

    Proud Made in Poland

    Czasem opuszczam bezpieczną strefę nowoczesnego, bezkompromisowego golenia i wracam do prawdziwych klasyków, które pamiętają dłonie mojego taty i dziadka. Do maszynek, które nie obiecują niczego — ani sukcesu, ani porażki — a jednak za każdym razem potrafią zaskoczyć. Wizamet P‑1 jest jak kapryśny staruszek: raz pozwoli osiągnąć gładkość, innym razem zostawi ślady walki, a czasem sprowadzi na człowieka pełną katastrofę.

    Razor: Wizamet Junior P-1
    Blade: Wizamet Polsilver BN-76
    Brush: Wars
    Cream: WARS Classic
    Aftershave: WARS Classic

    Podczas wyrabiania piany na twarzy i podczas procesu golenia towarzyszył mi Lady Pank, ich „Zamki na piasku” kapitalnie wpisały się w klimat i spotęgowały poczucie retro i przeniesienia się w czasie. Głos Panasewicza, lekko chropawy, niosący się jak echo dawnych poranków.

    Zamki na piasku

    Gdy pełno w szkle

    Poranna witaj zmiano

    To życie twe

    Taśma kręci się

    Ty stoisz przy niej

    Jesteś pionkiem w grze

    Kółkiem w maszynie

    „Zamki na piasku” / Lady Pank / Tonpress / 1983

    Te słowa otworzyły przede mną drzwi do innego czasu. Oczyma wyobraźni widzi się ludzi, którzy wraz ze świtem wychodzili z bloków o szarych elewacjach. Mężczyzn w roboczych kurtkach, kobiety z termosami, dzieci z tornistrami. Panie domu w pośpiechu zawijały śniadania w szary papier, pomieszczenia wypełniał zapach zbożowej kawy, którą parzyły — zapach prosty, ciepły, dziś niemal nieobecny. Panowie oddawali się natomiast rytuałowi, który znany i uwielbiany jest przez każdego z nas.

    Dla jednych był to przykry obowiązek, dla innych — mały azyl. Rytuał, który pozwalał na chwilę zapomnieć o fabrycznym huku, o zmęczeniu, codziennej szarości. Procesowi golenia oddawali się z pasją, jakby w tych kilku minutach odnajdywali własny, cichy luksus o który tak ciężko było w tamtym okresie. Wśród nich byli moi dziadkowie: Kazimierz z pionkowskiego „Pronitu” i Leon, murarz o spracowanych dłoniach, ale sercu oddanym swojej pracy.

    Widzę ich przy małych lusterkach, z miseczką wody, z kubeczkiem do namaczania pędzla. Polsilver załadowany do — nie ma co ukrywać — słabo golących narzędzi, ale mimo wszystko czerpali z tego ogromną przyjemność. Bardzo żałuję, że nie dane im było choć raz ogolić się Merkurem Progress, Merkurem 34C, Muhle R41, nie wspominając już o kanadyjskich maszynkach Razorocka czy urządzeniach zza wielkiej wody. Pachniało Warsem, pachniało Liderem. Pachniało życiem, które w tej konkretnej chwili nie potrzebowało niczego więcej.

    Dziś, wracając do tego rytuału, próbując odtworzyć tamten klimat i odczucia podczas golenia, które towarzyszyły moim przodkom, wykonałem trzy przejścia. Dwa byłyby zbyt mało skuteczne, a i tak zostały miejsca, których nie udało się ujarzmić. Pod palcami czułem drobne nierówności, ale nie walczyłem z nimi na siłę — skóra była już wystarczająco zmęczona. Pełnego PN nie osiągnąłem, lecz to golenie miało dla mnie wartość większą niż idealna gładkość. Było jak rozmowa z przeszłością, jak dotknięcie czegoś, co nie powinno zniknąć.

    Na koniec solidny chlust poczciwego WARS Classic. Człowiek od razu staje się szczęśliwszy.

    Słów kilka na temat Wizamet Junior P-1

    Maszynka Wizamet Junior P-1 produkowana była przez Łódzkie Zakłady Wyrobów Metalowych „Wizamet”. Wykonana całkowicie z aluminium, bardzo lekka o masie nieprzekraczającej 28 gram. Rączka o cylindrycznym kształcie z radełkowaniem w kształcie rombu, które nie jest mocno wyczuwalne pod palcami i nie wpływa znacząco na poprawę chwytu maszynki. Głowica zamknięta (closed-comb) o płaskim, charakterystycznym dla Wizametów kształcie. Na egzemplarzach, które dane mi było oglądać często widoczne były drobne wżery lub utlenienia (aluminium z tamtych lat łatwo reagowało z wilgocią).

    Maszynka bardzo łagodna w swojej charakterystyce. Ostrze pracuje lekko, bez agresji i pod względem odczuć na twarzy przypomina aktualnie produkowane Feather Popular. Na tym jednak podobieństwa się kończą. P-1 nie należy to efektywnych w goleniu maszynek, a uzyskane efekty pozostawiają niedosyt. Pomimo trzech wykonanych przejść nie potrafiłem dogolić najbardziej newralgicznych miejsc na twarzy. Daje klasyczne, „retro” odczucie podczas golenia, bez ryzyka agresji.