Ocalić od zapomnienia

Autor:

w

W świecie Tradycyjnego Golenia urządzenia golące to znacznie więcej niż tylko narzędzia użytkowe. To małe dzieła inżynierii, przedmioty z historią i, rzadziej lub częściej, wierni towarzysze naszych rytuałów. Każdy z nas ma w swojej kolekcji (lub w historii swoich poszukiwań) rodzynek – maszynkę, brzytwę, pędzel czy mydło, z którymi rozstanie do dzisiaj boli. Czasem, wertując stare zdjęcia w telefonie albo przeglądając zakamarki pamięci, łapiemy się na tym, że tęsknimy za tym konkretnym przedmiotem, który nie jest już w naszym posiadaniu.

Bo chociaż technologia idzie naprzód, a rynek oferuje coraz to nowsze perełki, sentyment do dawnych ulubieńców potrafi powrócić z pełną siłą. Dzisiaj wracam myślami do jednego z takich przedmiotów, ale … po kolei.

Trochę historii

Stan Hickam powołał do życia markę Above the Tie (ATT) w 2011 roku na terenie Maryville w stanie Tennessee, skupiając się na wytwarzaniu akcesoriów do golenia wykonanych ze stali nierdzewnej. Działalność startowała w niewielkim, rodzimym warsztacie, w którym poszczególne egzemplarze maszynek powstawały ręcznie, co gwarantowało ich wyjątkowy standard wykonania.

Stan Hickam, założyciel Above The Tie

Stan początkowo zajmował się renowacją starych maszynek do golenia i sprzedawał je na platformie eBay. W późniejszym okresie do projektu dołączyła córka Mariah oraz zięć Matt, przejmując rozwój serwisu oraz wdrażanie własnej marki. Wtedy to powstało logo marki „Above The Tie” z pamiętnym krawacikiem.

Debiutancka kolekcja maszynek ATT ujrzała światło dzienne w 2013 roku, dostarczając klientom zróżnicowane warianty dopasowane do odmiennych oczekiwań. Całość konstrukcji oparto na najwyższej klasy gatunkach stali nierdzewnej (głównie 303 oraz 316L), dzięki czemu marka zyskała unikalny charakter na rynku. Krajowe pochodzenie wyrobów stanowiło fundament tożsamości przedsiębiorstwa już od chwili jego powstania.

Katalog oferowanych produktów powiększył się w 2014 roku o dodatkowe akcesoria oraz autorskie głowice maszynek, zaprojektowane z myślą o rozmaitych wymaganiach tradycjonalistów. Okres lat 2015–2016 upłynął natomiast pod znakiem dopracowywania procesów wytwórczych, wprowadzania nowoczesnych technik obróbki metalu oraz zaostrzenia procedur weryfikacji jakości.

Zakup

W roku 2020 wszedłem w posiadanie maszynki z grawerami ATT i w swej głupocie odsprzedałem ją z niewielkim zyskiem po dwóch latach użytkowania. Jest to jedna z tych maszynek za którą tęsknię najbardziej. Zostały jedynie pamiątkowe fotografie oraz piękne wspomnienia z jej użytkowania. Mam nadzieję, że nowy właściciel w dalszym ciągu czerpie z niej taką samą radość i nawet nie myśli o jej dalszej odsprzedaży. Zakup takiego zestawu – wyprodukowanego jeszcze przez oryginalne ATT – w dzisiejszych czasach graniczy z cudem, a jeśli już trafia się na aukcji, zakup wiąże się ze sporym wydatkiem.

Jakość wykonania tego narzędzia była niesamowita i szła w parze z kulturą golenia tej maszynki. Ciekawą, charakterystyczną cechą ATT był dość mocno słyszalny dźwięk ścinanego zarostu. Maszynka „grała” jak żadna inna podczas swojej pracy. Najpiękniejsze efekty akustyczne uzyskiwałem przy zastosowaniu czarnych, węglowych blaszek „Treet” (Black Beauty). Chociaż nie są to żyletki ze ścisłego mojego topu, ale pozostają jednymi z moich ulubionych blaszek.

Płytki R oraz H – Klasa sama w sobie

Kto miał przyjemność ogolić się płytką z oznaczeniem H, ten doskonale wie, że można uzyskać golenie efektywniejsze i – pokuszę się o to słowo – dokładniejsze niż przy użyciu słynnej R41, zachowując przy tym zdecydowanie wyższą kulturę pracy oraz ogólne wrażenia z procesu golenia. Do tego dochodziła prosta w swej budowie rączka Kronos, która zapewniała doskonałe wyważenie całego zestawu. Jej perfekcyjne radełkowanie po dziś dzień pozostaje w mojej pamięci jako wzór ergonomii i precyzji. Ależ to był nieprawdopodobny sprzęt!

Nowy rozdział marki

Nowym właścicielem kultowej amerykańskiej marki została firma „Blackland Razors”, która przejęła „Above The Tie” w październiku 2023 roku. Do dziś pamiętam pożegnalną grafikę na oficjalnej stronie producenta. Nowy właściciel zapewniał utrzymanie dziedzictwa marki, zachowanie bezkompromisowych standardów produkcji w USA oraz wznowienie wytwarzania legendarnych modeli, takich jak seria Windsor czy S1 Slant.

Niestety, nie jestem w stanie wypowiedzieć się w temacie jakości nowych wypustów – tych wypuszczonych już po przejęciu – jednak surowy, bezkompromisowy charakter dawnego „Above The Tie” podobał mi się zdecydowanie bardziej.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *