Tag: shaving soap

  • Klasyk od Claus Porto

    Klasyk od Claus Porto

    Portugalskie Musgo Real marki Ach. Brito to jeden z tych produktów, za którymi się tęskni i do których zawsze chętnie powraca. Mydło o klasycznym, męskim zapachu, w którym odnajdziemy aromat paczuli, neroli, bergamotki, lawendy oraz drzewne akcenty w akompaniamencie wetywerii i piżma. Zanim przejdę do tzw. golenia dnia, zapraszam na krótką podróż w przeszłość.

    Poniżej kilka faktów z historii firmy.

    1887 rok – dwaj niemieccy przedsiębiorcy Ferdinand Claus i Georges Schweder założyli w Porto pierwszą portugalską fabrykę mydeł i perfum, która dała podwaliny pod markę Claus & Schweder,

    1908 rok – współwłaścicielem coraz lepiej prosperującego biznesu zostaje Achilles de Brito, zatrudniony w 1903 roku jako księgowy w firmie prowadzonej przez Niemców,

    fot. Achilles de Brito

    1916 rok – w trakcie I wojny światowej niemieccy założyciele musieli opuścić Portugalię, a ich fabryka została znacjonalizowana,

    1918 rok – rodzina de Brito (bracia Achilles i Afonso) oficjalnie zakładają w Porto firmę Ach. Brito,

    1924 rok – Ach. Brito wykupiło od państwa dawne aktywa i prawa do marki Claus & Schweder. Połączono obie firmy, a nazwę przesiębiorstwa niemieckich założycieli zamieniono na Claus Porto,

    1936 rok – szczególnie ważny dla firmy, ponieważ właśnie wtedy powstała marka Musgo Real, pod którą zaczęto oferować męskie produkty do golenia i pielęgnacji. Musgo Real początkowo koncentrował się na kosmetykach dla mężczyzn, zwłaszcza związanych z tradycyjnym goleniem. Z czasem linia została rozbudowana o wody po goleniu, kremy do golenia, mydła, wody kolońskie i inne produkty pielęgnacyjne. Źródła związane z historią marki również wskazują rok 1936 jako datę narodzin Musgo Real, choć niektóre opracowania podają rok 1939,

    1953 rok – Ach. Brito zakłada własne studio litograficzne i drukarskie, w którym na większą skalę reprodukuje przepiękne, ręcznie wykonywane etykiety. Achilles de Brito, dał się poznać jako wizjoner i przedsiębiorca, powierzając opracowanie opakowań najbardziej utalentowanym portugalskim projektantom i artystom. Etykiety na ekskluzywne produkty marki wykonywane były ręcznie, co nadawało im niepowtarzalnego charakteru,

    1955 rok – wyposażona w najnowocześniejszą technologię, litografia rozpoczyna produkcję materiałów dla innych marek, takich jak Tabaqueira, Sandman, Real Vinícola, Real Companhia Velha, Porto Calem i Burmester.

    Poniżej znajdziecie zestawienie kompetencji i podziału marek grupy Ach. Brito.

    Claus Porto to luksusowa, niszowa marka z segmentu haute parfumerie oraz premium boutique. Jest skierowana do klientów poszukujących wyrafinowanych zapachów, eleganckich prezentów oraz designu w stylu vintage i art déco. Słynie z bogato zdobionych, ręcznie pakowanych papierowych etykiet inspirowanych XIX- i XX-wieczną litografią. W jej portfolio znajdują się luksusowe mydła w kostce, perfumy, zapachy do domu oraz kultowa męska linia pielęgnacyjna Musgo Real. Dystrybucja marki odbywa się głównie przez ekskluzywne działy handlowe (takie jak Liberty London czy Neiman Marcus), własne flagowe butiki oraz luksusowe drogerie.

    Link do oficjalnej strony Claus Porto

    Ach. Brito odpowiada z kolei za segment tradycyjny i masowy. Jest to klasyczna marka powszechna, skupiona na produktach codziennego użytku z bogatą tradycją. Dedykowana jest odbiorcom szukającym sprawdzonych, niedrogich kosmetyków rzemieślniczych oraz artykułów barberskich. Jej produkty cechują się prostszymi opakowaniami w stylu retro, takimi jak kartoniki czy metalowe tubki. Do najważniejszych pozycji w ofercie należą słynne mydło Lavanda (z kolekcją opartą na oliwie z oliwek), mydła medyczne (np. Glyce czy Pedra Pomes) oraz tradycyjne kremy do golenia. Kosmetyki Ach. Brito można kupić w drogeriach internetowych, lokalnych sklepach w Portugalii oraz w tradycyjnych sklepach barberskich.

    Link do oficjalnej strony Ach. Brito

    Linia Musgo Real wywodzi się z tradycji Ach. Brito z lat 30. XX wieku, ale współcześnie włączono ją do portfela Claus Porto jako flagową serię dla mężczyzn. Podniesiono jej pozycjonowanie cenowe i odświeżono estetykę, zachowując jednak oryginalne receptury oraz charakterystyczne nuty zapachowe.

    SOTD 03/10/2026

    Piękny, klasyczny berberski klimat stworzony przez markę Claus Porto w 1936 roku do dziś dnia nie pozostaje obojętny na bogate zapędy węchowe tradycjonalistów goleniowych z całego świata.

    Mydło wytwarza bogatą, gęstą, tłustą i luksusową pianę, która skutecznie zmiękcza zarost, umożliwiając maszynce i brzytwie płynne i łatwe przesuwanie się po skórze twarzy ze względu na perfekcyjną śliskość. Połączenie tych właściwości zapewnia bardzo skuteczne i wydajne golenie. Stalowy tygielek wytwarzany przez firmę można zakupić osobno. Jest solidnie wykonany z twardej, grubej stali i z całą pewnością posłuży przez wiele lat.

    Piana wyrobiona w miseczce wyszła gęsta, błyszcząca i bez problemu utrzymywała odpowiedni poziom nawilżenia. Zapach to kwintesencja męskiej tradycji – nuty wetiweru, paczuli, drewna sandałowego z delikatnym liściem tytoniu. Bardzo stonowany, dojrzały i wyrafinowany profil, wytrawny i “szorstki”.

    Merkur Progress jak zwykle nie zawodzi. To jedna z tych maszynek, którą zabrałbym na bezludną wyspę i nie obraziłbym się gdyby była tą jedyną w plecaku. Pierwszy przejście z włosem na ustawieniu 3.5 bez najmniejszego oporu. Mydło zapewniło dobre zmiękczenie zarostu i rewelacyjny poślizg oraz ochronę przed ostrzem. Drugie przejście, pod włos na 2.0, co dało idealny balans pomiędzy minimalną agresywnością, a skutecznością. Efekt? Super gładkość bez zacięć czy podrażnień.

    Całość rytuału golenia zakończył niemiecki klasyk w postaci wody Pitralon Classic. Po aplikacji krótki, przyjemny strzał alkoholowy, a potem już tylko mocna dawka cedru i ziół z charakterystyczną dla Pitralonu, niewielką ilością mentolu. Mydło Musgo Real pozostawia skórę w świetnej kondycji, a Pitralon idealnie zamyka pory i temat dzisiejszego golenia 🙂

  • Dr. Selby czyli po urugwajsku

    Dr. Selby czyli po urugwajsku

    W świecie tradycyjnego golenia łatwo dać się porwać pogoni za nowościami. Testujemy kolejne rzemieślnicze mydła, zmieniamy zapachy i eksperymentujemy z nowymi formułami. W rotacji każdy z nas posiada zestawy, które są jak bezpieczne porty po długiej podróży. Bohaterami dzisiejszego odcinka będą mydło oraz woda po goleniu pochodzące z Urugwaju. Zestaw od “Dr. Selby” to jeden z takich właśnie, bezpiecznych portów. Zawsze z wielką przyjemnością wracam do tego zestawu, który gwarantuje powtarzalność i stabilność podczas golenia. W tym wpisie skoncentruję się na mydle, ale przy okazji kolejnego golenia tym zestawem wezmę na celownik wodę, w właściwie kolońską od “Dr. Selby”.

    Mydło do golenia “Dr. Selby” (występujące na rynkach także pod nazwą Dr. Selby Lavender Luxury Shaving Cream) to absolutny klasyk tradycyjnego golenia na mokro, uznawany za jeden z najlepszych tradycyjnych kosmetyków z Ameryki Południowej. Choć nazwa sugeruje krem, produkt ma konsystencję potrójnie tłoczonego, twardego mydła.

    Aptekarskie korzenie z Urugwaju

    Pełnoprawnym właścicielem marki jest Urugwajskie laboratorium Terry S.A. Firma z siedzibą w Barros Blancos działa w branży produkcji kremów leczniczych oraz kosmetyków od ponad 70 lat i jest związana z rodzinami Wolfsonów (50%), Rapsteinów (25%) i Vainsencherów (25%).

    Marka “Dr. Selby” nie powstała w tym miejscu, ale została zakupiona około 60 lat temu od szwajcarskiego chemika, który był właścicielem receptury leczniczego kremu. Do dzisiaj krem ten jest hitem sprzedażowym. Przedstawiciele firmy udali się do Szwajcarii, aby wynegocjować transakcję i od tamtej pory marka należy do laboratorium Terry S.A.

    Struktura firmy opiera się na trzech filarach: dermatologii, która jest podstawowym obszarem działań firmy (flagowy produkt firmy w postaci kremu leczniczego), perfumerii oraz higienie i pielęgnacji osobistej. W skład trzeciego filaru wchodzą najbardziej interesujące nas produkty do golenia.

    Firma zyskała status „Apteki zaufania” i przez trzy pokolenia budowała swoją renomę w Ameryce Łacińskiej, stając się synonimem najwyższej farmaceutycznej jakości i ochrony skóry.

    Narodziny linii do golenia

    Linia do golenia marki “Dr. Selby” (w tym jej najbardziej znany, kultowy krem/mydło o zapachu lawendowym) ma ponad 60-letnią tradycję, a jej powstanie datuje się na lata 60. XX wieku.

    W Urugwaju i innych krajach Ameryki Południowej linia ta cieszy się statusem kultowym – formuła piany i zapach są niezmienne od trzech pokoleń, przez co wielu użytkowników wspomina, że tych samych produktów używali ich dziadkowie i ojcowie.

    Najbardziej rozpoznawalnym elementem linii jest Crema de Afeitar de Lujo Lavanda (Luksusowy krem do golenia o zapachu lawendowym) sprzedawany w charakterystycznych, plastikowych tygielkach oraz tubkach. Zobacz linię produktów do golenia „Dr. Selby”.

    Krem i mydło do golenia Dr. Selby

    Aby sprostać wymaganiom tradycyjnego golenia, stworzono mydło oparte na unikalnej formule, która generuje wyjątkowo gęstą, pozbawioną pęcherzyków powietrza pianę. Zadaniem jakie postawili przed sobą technologowie było maksymalne zmiękczenie zarostu i stworzenie filmu ochronnego („poduszki”), ułatwiającego poślizg ostrza. Takie założenia doskonale wpisywały się w dermatologiczne dziedzictwo marki skupione na redukcji podrażnień.

    Opakowanie

    Mydło konfekcjonowane jest w bardzo ładnie wykonanym plastikowym tygielku o wadze 125 gram oraz w 100 gramowych tubkach. Na szczególną uwagę zasługuje plastikowy tygiel, którego pokrywkę zdobi piękny motyw z aniołami. Wzór nawiązuje do stylistyki retro i nadaje opakowaniu, klasyczny charakter. Pokrywka spełnia także funkcje użytkowe i może służyć jako podstawka pod dolną część (zawierającą mydło). Na powierzchni pokrywki znajdują się trzy charakterystyczne małe otwory wentylacyjne. Ponieważ mydło “Dr. Selby” jest produktem potrójnie mielonym, otwory te pozwalają na odprowadzanie wilgoci i powolne wysychanie mydła, nawet w przypadku jego zamknięcia. Zastosowanie otworów zapobiega psuciu się i rozmiękaniu produktu. Plastik z którego wykonany jest tygielek nie sprawia wrażenia wytrzymałego. Odnoszę wrażenie, że przy upadku dość mocno by ucierpiał i uległ popękaniu.

    Zapach

    Zapach mydła “Dr. Selby” to jeden z mocniejszych punktów, charakteryzujących to mydło. Między innymi dla tej konkretnej właściwości bardzo lubię wracać do golenia tym produktem.  Choć dominującą nutą jest lawenda, to jej interpretacja mocno odbiega od współczesnych, słodkich czy stricte kwiatowych kompozycji.

    Dla wielu osób pierwsze zderzenie z “Dr. Selby” może być zaskoczeniem. Nie odnajdziemy tu „cukierkowej” ani typowo damskiej lawendy. Zapach jest zdecydowanie wytrawny, ziołowy, surowy i lekko medyczny (co nawiązuje do aptekarskich i farmaceutycznych korzeni marki). Przypomina aromat świeżo zerwanej, roztartej w dłoniach rośliny – wraz z jej zieloną łodygą – a nie olejków eterycznych używanych w odświeżaczach powietrza.

    Społeczność tradycyjnego golenia często określa ten zapach jako „clean and soapy” (czysty i mydlany). Ma w sobie męski, oldschoolowy klimat nawiązujący do tradycyjnych wód kolońskich z lat 60. i 70. XX wieku. Jest stonowany i elegancki i nie przytłacza swoją intensywnością. W tle wyczuwalne są także delikatne nuty mentolowo-eukaliptusowe.

    Konsystencja

    Kosmetyk jest mocno zbity, twardy i trzykrotnie zagęszczony. Nie ugina się pod naciskiem palca tak jak tradycyjne kremy czy twardsze mydła. Twardość tego mydła porównałbym z tak twardym klasykiem jak legendarny Martin de Candre, które jest najtwardszym mydłem jakim miałem przyjemność się golić.

    Marka “Dr. Selby” produkuje również rzadziej spotykany, standardowy krem do golenia w elastycznej tubie – jeśli jednak kupujesz produkt w okrągłym plastikowym tygielku, otrzymasz kosmetyk o konsystencji twardego mydlanego bloku.

    Kluczowe właściwości

    Spienianie mydła “Dr. Selby” to prawdziwa przyjemność na tle niektórych mydeł z którymi miałem do czynienia podczas swojej podróży po krainie Tradycyjnego Golenia. Gęsta, kremowa, ciągliwa piana powstaje niemal natychmiast po rozpoczęciu pracy w tyglu lub bezpośrednio na twarzy.  Piana charakteryzuje się bardzo małymi pęcherzykami powietrza, które w żadnym wypadku nie wpływają negatywnie na właściwości. Nie opada podczas procesu golenia, utrzymuje gęstość i nie wysycha na twarzy. Dzięki dużej zawartości kwasu stearynowego piana jest trwała, ciężka i doskonale trzyma wilgoć przy skórze, co ułatwia zmiękczanie twardego zarostu.

    Śliskość opisywanego mydła to jedna z najbardziej cenionych cech tego produktu w świecie Tradycyjnego Golenia. Poślizg pierwotny zapewnia płynny ruch ostrza bez efektu szarpania i „przeskakiwania” na skórze. Pod palcami doskonale wyczuwalny jest śliski film.

    Po przejechaniu ostrzem na skórze w dalszym ciągu pozostaje lekko wyczuwalna, śliska warstwa filmu ochronnego, ale jest jej zdecydowanie za mało do komfortowego kolejnego przejścia ostrzem po skórze. “Dr. Selby” jest mydłem roślinnym, więc nie ma najmniejszego sensu zestawiać tego parametru z nowoczesnymi, rzemieślniczymi mydłami opartymi na łoju (tallow) czy maśle shea. Na niedomagania w tej kwestii zwrócili także uwagę użytkownicy forum “Damn Fine Shave” oraz Reddit, z którymi w pełni się zgadzam.

    Ochrona jaką może zagwarantować nam mydło “Dr. Selby” jest na zdecydowanie akceptowalnym, średnim poziomie. Jest to poziom porównywalny z mydłami Le Père Lucien opartymi na wegańskiej formule. Mydło łączy w sobie kwas stearynowy, olej kokosowy oraz bogatą dawkę gliceryny, która działa jak humektant, wiążąc wodę na powierzchni naskórka. To redukuje tarcie i wpływa w dużym stopniu na dość dobre właściwości ochronne wytworzonej piany. Producent w oficjalnych opisach podkreśla formułę „compact foaming without bubbles”. Oznacza to, że zamiast puszystej, napowietrzonej piany przypominającej gęsty szampon, uzyskujemy niezwykle zwartą i gęstą masę. Taka mikrostruktura sprawia, że piana nie zapada się pod ciężarem maszynki i tworzy stabilny bufor, dając odpór napastliwemu ostrzu 🙂

    Wydajność to bardzo mocny punkt recenzowanego mydła. Produkt słynie na całym świecie wśród pasjonatów Tradycyjnego Golenia na mokro ze swojej niezwykłej wydajności – jeden tygiel (125 g) pozwala na wykonanie ponad 400 goleń. Pod tym względem mydło “Dr. Selby” może konkurować z niemieckim, kultowym mydłem Tabac, które również słynie z olbrzymiej wydajności.

    Wizja przyszłości Dr. Selby

    Rozwój formy przedsiębiorstwa zakładał ewolucję z tradycyjnej, rodzinnej manufaktury w nowoczesną, globalną markę. Małymi krokami firma realizuje swoje założenia i wchodzi na nowe rynki. W procesie transformacji kluczowe pozostaje bezkompromisowe dbanie o najwyższe standardy farmaceutycznej jakości, które od zawsze stanowiły fundament sukcesu firmy.

    Strategiczny krok i otworzenie się w stronę Europy to nie tylko poszerzenie sieci dystrybucji, ale także transformacja struktury biznesowej, która idealnie odpowie na współczesne, wysokie wymagania nowego rynku. Firma w dalszym ciągu pracuje nad rozbudową struktury logistycznej, aby zapewnić szybką i płynną dostępność produktów w całej Europie.

    W maju na łamach Urugwajskiego Forbes pojawił się wywiad z CEO de Laboratorio Terry S.A. Martinem Alvarezem. Dzięki mechanizmom zawartym w przeglądarkach będziesz mógł przetłumaczyć całość materiału. Myślę, że warto zapoznać się z planami firmy, które w artykule przedstawia sam właściciel marki.

    Podsumowując, mydło “Dr. Selby” to produkt, któremu daleko do właściwości luksusowych mydeł rzemieślniczych, ale uważam, że warto dać mu szansę. Ta kultowa, urugwajska receptura broni się niesamowitą wydajnością, błyskawicznym wyrabianiem piany i genialnym lawendowym zapachem. Bezkompromisowy klasyk, który trzeba przetestować na własnej skórze, by wyrobić sobie własne zdanie.

  • Legendarny Tabac Original

    Legendarny Tabac Original

    Słowem wstępu

    Tabac Original to jedno z tych mydeł, które każdy pasjonat Tradycyjnego Golenia znać powinien. W dobrym tonie byłoby, gdyby od czasu do czasu wracało do rotacji między nowoczesnymi mydłami rzemieślniczymi, przypominając o swojej klasycznej sile i ponadczasowym charakterze. Za tą charakterystyczną, natychmiast rozpoznawalną nutą zapachową kryje się historia, którą rzadko poznajemy w pełnej odsłonie.

    W tym wpisie starałem się uporządkować informacje dotyczące tego kultowego mydła  – produktu, który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością i dla wielu osób stał się ponadczasowym klasykiem. Mam jednak świadomość, że za tym wyjątkowym produktem stoi firma „Mäurer & Wirtz”, której historia jest równie interesująca, jak historia samego Tabac Original.

    Ze względu na ilość informacji, zawartych we wpisie, postanowiłem zachować jego przejrzystość i nie rozbudowywać go nadmiernie o historię producenta. Dzieje firmy Mäurer & Wirtz od początku jej powstania zostaną zamieszczone w odrębnym poście.

    Początek marki Tabac (1938)

    Według oficjalnej kroniki historycznej producenta “Mäurer & Wirtz”, po zakończeniu rozbudowy przedsiębiorstwa w 1938 roku, firma rozpoczęła produkcję luksusowych mydeł w Wiedniu, a wśród nich znajdowało się pierwotne mydło Tabac. Różniło się ono od produktu, który znamy dzisiaj. Choć zapoczątkowało globalną legendę, miało zupełnie inny charakter, przeznaczenie oraz formułę.

    W roku 1938 pod nazwą Tabac produkowano wyłącznie ekskluzywne mydło toaletowe w kostce (tzw. Luxusseife) przeznaczone do ogólnej higieny i kąpieli. Nie było ono reklamowane jako kosmetyk typowo męski. Miało status produktu luksusowego, uniwersalnego, skierowanego do zamożniejszej klienteli bez względu na płeć.

    Choć marka należała do niemieckiego koncernu „Mäurer & Wirtz”, produkcja ruszyła w Wiedniu po przejęciu tamtejszej znanej manufaktury luksusowych mydeł Riva. Wykorzystywano tam tradycyjne, austriackie receptury mistrzów mydlarskich.

    Nazwa mydła nawiązywała bezpośrednio do jego wyjątkowej kompozycji zapachowej. W latach 30. XX wieku zapachy inspirowane były surowym, aromatycznym tytoniem, mchem dębowym oraz drewnem i przyprawami. Takie nuty zapachowe uchodziły za absolutny szczyt luksusu i nowoczesnej elegancji. Wiedeńskie mydło miało pachnieć bogato, ciepło i korzennie, co stanowiło ogromną odmianę od wszechobecnych wtedy, prostych nut kwiatowych czy cytrusowych.

    Męska Tabac rewolucja (1951)

    Mydło Tabac z 1951 roku było produktem absolutnie przełomowym. Wprowadzone na rynek w czerwcu 1951 roku jako perfumowane mydło w kostce dla mężczyzn (Parfumiertes Seifenstück für Männer), wyróżniało się na tle ówczesnych kosmetyków. Po raz pierwszy potraktowano mężczyzn jako odrębną grupę odbiorców. W latach powojennych rynek kosmetyczny był zdominowany przez produkty dla kobiet — mężczyźni korzystali z mydeł uniwersalnych, pozbawionych wyraźnej tożsamości zapachowej. Tabac zmienił ten paradygmat.

    Profil zapachowy i opakowanie jako symbol luksusu lat 50

    Choć pełna receptura z 1951 roku nie jest dziś publicznie dostępna, wiadomo, że mydło miało wyraźny, męski, tytoniowy, aromatyczno‑kwiatowy profil, który później stał się fundamentem dla całej linii „Tabac Original”.

    Dominowały w nim nuty tytoniowe, nie w sensie zapachu papierosów, lecz eleganckiej, suchej, lekko słodkiej esencji tytoniu. Akcenty kwiatowe jak irys, lawenda, goździk, które nadawały kompozycji charakterystyczną „pudrową” miękkość oraz drzewne tło, gdzie na pierwsze miejsce wybijał się sandałowiec i cedr, budujące klasyczną męską bazę.

    Te cechy sprawiły, że mydło to było odbierane jako nowoczesne, eleganckie i wyraźnie męskie, co w latach 50. było rzadkością. Dla podkreślenia marki premium do którego aspirował Tabac, mydło zapakowane było w charakterystyczną rafiję — naturalny materiał, który w tamtym czasie kojarzył się z produktami z najwyższej półki.

    Mydło Tabac bardzo szybko stało się bestsellerem na terenie Niemiec, a jego sukces zachęcił “Mäurer & Wirtz” do stworzenia pełnej linii produktów dla mężczyzn.

    “Original” jako znak autentyczności marki (1952)

    Opisane powyżej, pierwsze męskie mydło Tabac okazało się produktem tak popularnym i innowacyjnym, że w ciągu kilku miesięcy pojawiły się podróbki, tanie imitacje oraz produkty inspirowane nazwą „Tabac”.

    Rynek kosmetyczny lat 50. nie był jeszcze dobrze regulowany, a sukces Tabaca zachęcił mniejszych producentów do wypuszczania „tabacowych” mydeł, które nie miały za wiele wspólnego z oryginałem. Aby chronić markę, firma “Mäurer & Wirtz” w październiku 1952 roku zdecydowała się na dodanie słowa „Original” — jako znaku autentyczności i gwarancji jakości.

    Takie posunięcie gwarantowało ochronę marki, dawało jasny sygnał, że jest to prawdziwy i niepowtarzalny produkt “Mäurer & Wirtz”. Jako zabieg marketingowy „Original” brzmiało luksusowo i podkreślało wyjątkowość produktu. Dodatkowy człon nazwy stał się także fundamentem dla późniejszych kosmetyków Tabac Original (woda kolońska 1959, mydło do golenia, woda po goleniu itd.).

    Linia kosmetyków Tabac Original (Mäurer & Wirtz)

    Co ciekawe — ten historyczny gest przetrwał do dziś. Kupując współczesne produkty “Tabac Original”, wciąż widzimy na opakowaniach dumnie naniesiony człon Original, będący bezpośrednim echem decyzji z 1952 roku. To świadome podkreślenie autentyczności, ciągłości i dziedzictwa jednego z najbardziej rozpoznawalnych męskich zapachów XX wieku.

    Narodziny legendy Tabac Original (1959)

    W 1959 roku „Mäurer & Wirtz” wykonało krok, który odmienił rynek kosmetyków męskich. Po sukcesie mydła toaletowego z 1951 roku oraz umocnieniu nazwy Original w 1952, firma zdecydowała się stworzyć kompletną, spójną linię produktów dla mężczyzn. Był to ruch pionierski — w latach 50. niewiele marek traktowało męską pielęgnację jako osobny, pełnoprawny segment.

    Dla “Mäurer & Wirtz” była to jedna z najważniejszych dat w całej historii. Producent określa ten moment jako kamień milowy w historii niemieckiej męskiej pielęgnacji. Dlatego w kontekście Tabac Original Shaving Soap rok 1959 jest właściwym punktem odniesienia dla historii linii produktów do golenia.

    Linia Tabac Original z 1959 roku składała się z trzech kluczowych produktów:

    Mydło do golenia — kremowe, gęste, o świetnym poślizgu, zamknięte w charakterystycznej ceramicznej misce. Stało się ikoną tradycyjnego golenia i jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów marki.

    Mydło do golenia „Tabac Original” w ceramicznym tygielku.

    Woda po goleniu — tonizująca, wyrazista, z klasycznym aromatem Tabac. W latach 60. była jednym z najpopularniejszych produktów po goleniu w Niemczech.

    Woda po goleniu „Tabac Original” w charakterystycznej butelce.

    Woda toaletowa — aromatyczno‑kwiatowa kompozycja z nutami tytoniu, irysa, goździka, lawendy i drzew. To właśnie ona ugruntowała status Tabaca jako zapachu eleganckiego, dojrzałego i klasycznego.

    Ten zestaw stworzył pierwszą w historii marki kompletną linię męską, która stała się fundamentem legendy Tabaca i jedną z najważniejszych dat w dziejach “Mäurer & Wirtz”. Opracowanie pełnej linii pozwoliło firmie rozpocząć międzynarodową ekspansję, a także ugruntowała Tabac jako samodzielny, silny brand, a nie tylko pojedynczy produkt.

    Tabac Original Shaving Soap (1959)

    Najważniejsze zastrzeżenie! Nie ma publicznie dostępnego, oficjalnego archiwum “Mäurer & Wirtz” prezentującego recepturę mydła w jego pierwszej odsłonie z 1959 r. Dlatego dla najstarszego okresu możemy mówić o historycznej formule łojowej, natomiast pierwsze dokładnie udokumentowane różnice w INCI dotyczą reformulacji z 2014 r. i kolejnych zmian.

    Pełny, deklarowany skład dla starego, łojowego Tabaca, produkowanego do 2014 roku przedstawia się następująco:

    INCI: Potassium Stearate, Sodium Stearate, Potassium Tallowate, Potassium Cocoate, Aqua, Sodium Tallowate, Parfum, Sodium Cocoate, Glycerin, Potassium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Sodium Hydroxide, CI 77891, Limonene, Hydroxycitronellal, Linalool, Citronellol, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Citral, Eugenol

    Mydło posiadało stosunkowo krótką listę alergenów zapachowych, a główną bazę tłuszczową stanowił łój (tallow). Klasyczny „Tabac Original” był bardzo wysoko ceniony za niezwykle łatwe wyrabianie piany, dużą ilość piany, gęstą i kremową strukturę, dobrą stabilność piany, dobry poślizg oraz bardzo dobrą ochronę podczas golenia. Współcześni użytkownicy często właśnie tę wersję określają jako „The good old Tabac”.

    2014 — pierwsza udokumentowana reformulacja Tabac Original

    Na przełomie lat 2010–2014 Unia Europejska sukcesywnie zaostrzała przepisy dotyczące deklarowania składników zapachowych mogących wywoływać alergie (np. Limonene, Linalool, Coumarin itp.). Sprawiło to, że skład wydrukowany na pudełku nagle stał się znacznie dłuższy, co zaniepokoiło wielu konsumentów. Sama baza mydła (łój, stearynian potasu i sodu) pozostała jednak całkowicie bez zmian.

    „Mäurer & Wirtz” przy okazji zmienił także recepturę samego produktu. Była to jednak zmiana kosmetyczna, a różnice dotyczyły przede wszystkim kolejności składników oraz części substancji pomocniczych i deklarowanych alergenów zapachowych takich jak: Isoeugenol, Geraniol, Benzyl Salicylate, Cinnamyl Alcohol.

    INCI: Potassium Stearate, Sodium Stearate, Potassium Tallowate, Aqua, Potassium Cocoate, Sodium Tallowate, Parfum, Sodium Cocoate, Glycerin, Limonene, Linalool, Hydroxycitronellal, Potassium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Sodium Hydroxide, CI 77891, Isoeugenol, Citronellol, Coumarin, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Benzyl Salicylate, Cinnamyl Alcohol, Citral, Eugenol

    Reformulacja wyglądała bardziej na dostosowanie składu i oznaczeń do wymogów regulacyjnych niż chęć głębszej ingerencji w zmianę samej mydlanej bazy.

    2021 — Wielka reformulacja Tabac Original

    Wiosną 2021 roku nastąpiła najważniejsza i najbardziej kontrowersyjna zmiana w historii produktu. Producent całkowicie usunął łój zwierzęcy, zastępując go bazą w 100% roślinną (wegańską). Informacje o zmianie potwierdzają zarówno dokumentowane listy składników, jak i korespondencja użytkowników z “Mäurer & Wirtz”.

    Zamiast Potassium Tallowate i Sodium Tallowate (łój) podstawą stały się sole kwasu laurynowego (Potassium Laurate, Sodium Laurate), pozyskiwane najczęściej z oleju kokosowego lub palmowego. Gliceryna trafiła znacznie wyżej w składzie (zaraz po głównych solach mydlanych), aby zrekompensować brak tłuszczu zwierzęcego i poprawić właściwości nawilżające oraz poślizg.

    INCI: Potassium Stearate, Sodium Stearate, Potassium Laurate, Sodium Laurate, Glycerin, Aqua, Parfum, Lauric Acid, Limonene, Linalool, Hydroxycitronellal, Coumarin, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Geraniol, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Benzyl Alcohol, Isoeugenol, Citral

    Reakcja rynku oraz społeczności Tradycyjnego Golenia była natychmiastowa. Nowa wersja produktu spotkała się z krytyką. Wprowadzenie wegańskiej bazy wywołało w społeczności tradycyjnego golenia ogromne poruszenie, początkowy sceptycyzm oraz falę panicznego wykupywania starych zapasów. Tabac przez dekady był uznawany za „wzorzec bezbłędnego mydła”, więc rezygnacja z łoju (tallow) została uznana za koniec pewnej epoki.

    Pierwszą reakcją na informację o usunięciu łoju był masowy wykup wkładów z hurtowni i drogerii internetowych. Na forach regularnie pojawiały się wątki, w których użytkownicy chwalili się zapasami starej wersji. Powszechne stało się wymienianie linków do sklepów, które miały jeszcze na stanie starą wersję (identyfikowaną po kodach kreskowych).

    Tradycjonaliści zgodnie twierdzili, że nowa piana na bazie laurynianów traci wilgoć znacznie szybciej niż stara, łojowa. Zamiast tłustej, kremowej kołdry, piana potrafiła lekko „znikać” lub osiadać na twarzy przed trzecim przejściem maszynki. Doświadczeni golarze zauważyli, że piana stała się lżejsza, mniej gęsta (treściwa). Charakteryzowała się niską amortyzację dla agresywnych maszynek i brzytew. Nowe mydło irytowało swoim zachowaniem. Było kapryśne na proporcje dodawanej wody i nie gwarantowało legendarnej charakterystyki piany, która do tej pory była domeną tego mydła.

    Ogromną ulgę wywołał fakt, że “Maurer & Wirtz” nie zmieniło kultowej kompozycji zapachowej. Mydło pachniało dokładnie tak samo intensywnie jak swój poprzednik. Charakterystyczny, mocny, pudrowo-tytoniowo-kwiatowy miks pozostał w procesie reformulacji praktycznie nienaruszony.

    Powody zmiany receptury

    Głównymi powodami zmiany była presja rynku na produkty wegańskie oraz łatwiejsza logistyka surowców wewnątrz Unii Europejskiej.

    W środowisku tradycyjnego golenia pojawiła się jednak informacja, że problem miał być związany z zaprzestaniem działalności głównego kooperanta, dostarczającego wysokiej klasy łój wykorzystywany w procesie produkcji. Taka przyczyna często wymieniana była także na forach i serwisach branżowych, ale nie należy przedstawiać jej jako oficjalnego, jednoznacznie potwierdzonego przez “Mäurer & Wirtz” wyjaśnienia.

    Producent informował użytkowników, że baza mydlana stosowana wcześniej nie była już produkowana w dotychczasowej formie, przez co zmiana receptury stała się koniecznością. Firma podkreślała również, że nową recepturę poddano testom stabilności, kompatybilności materiałowej i jakościowej, a produkt w fazie przedprodukcyjnej przekazany był do testów profesjonalnym punktom barberskim na terenie całego kraju.

    2024 – Cicha Korekta Bazy Roślinnej

    W 2024 roku w środowisku tradycyjnego golenia zaczęły pojawiać się informacje o kolejnej zmianie receptury. Pierwsza wersja roślinna z 2021 roku opierała się na prostej bazie laurynowej, która dawała dobry poślizg, lecz jej piana była lekka i szybko wysychała. W nowej formule z przełomu 2023 i 2024 roku producent gruntownie przebudował profil kwasów tłuszczowy.

    Czysty Lauric Acid zastąpiono składnikami z pestek palmy (Palm Kernel Acid, Sodium Palm Kernelate, Potassium Palm Kernelate). Dzięki nowym tłuszczom piana stała się gęsta, kremowa i trwała, zbliżając się do parametrów dawnej wersji łojowej. Woda (Aqua) znalazła się przed gliceryną, co ułatwia wyrabianie piany, a zamiast Tetrasodium EDTA zastosowano biodegradowalny Tetrasodium Iminodisuccinate.

    INCI: Potassium Stearate, Sodium Stearate, Potassium Laurate, Sodium Laurate, Aqua, Glycerin, Parfum, Palm Kernel Acid, Sodium Palm Kernelate, Potassium Palm Kernelate, Limonene, Hydroxycitronellal, CI 77891, Linalool, Citronellol, Coumarin, Alpha-Isomethyl-ionone, Benzyl Salicylate, Geraniol, Cinnamyl Alcohol, Isoeugenol, Benzyl Alcohol, Citral, Eugenol, Tetrasodium Etidronate, Tetrasodium Iminodisuccinate

    Dzięki tym zmianom nowa wersja zyskała uznanie użytkowników jako powrót do wysokiej jakości produktu, tak wiele znaczącego w świecie Tradycyjnego Golenia. Na forach pojawił się konsensus, że druga generacja mydła wegańskiego jest rewelacyjna i w ślepym teście mało kto odróżnia ją od klasycznego tłuszczowca. Choć puryści nadal poszukują starej wersji (Tallowate) na rynku wtórnym, większość użytkowników zaakceptowała zmianę, uznając nową roślinną bazę za jedno z najlepiej pieniących się mydeł wegańskich w segmencie masowym.

    2026 – Zmiany asortymentowe

    Na początku 2026 roku w świecie tradycyjnego golenia wybuchła panika związana z plotkami o całkowitym wycofaniu mydła. Oficjalny komunikat “Maurer & Wirtz” z marca 2026 r. wyjaśnił sytuację – mydło nie znika, ale zmianie ulega forma dystrybucji produktu.

    Wycofane zostały wymiennie wkłady (tzw. refill pucks) oraz sztyfty w plastikowych tubach. Pozostawiono w produkcji mydło sprzedawane wyłącznie w kultowym ceramicznym tyglu (oraz jako sam sztyft bez plastikowej osłony).

    This is the end

    Dziękuję Ci za przetrwanie tej solidnej porcji Tabac informacji i dobrnięcie do samego końca! Mam nadzieję, że przedstawione przeze mnie informacje okażą się pomocne i rozwieją Twoje ewentualne wątpliwości dotyczące jednego z najbardziej rozpoznawalnych wyrobów goleniowych.

    „Tabac Original” nadal czeka w kolejce do przetestowania? Najwyższy czas to zmienić. Daj szansę tej absolutnej klasyce gatunku i przekonaj się na własnej skórze, dlaczego od dziesięcioleci produkt ten cieszy się niesłabnącą popularnością. Piana, zapach i poślizg mówią same za siebie!

    W moich zbiorach znajduje się wyłącznie łojowa wersja Tabac Original. Nie miałem jeszcze przyjemności przetestować najnowszej odsłony mydła, ale podzielę się swoimi spostrzeżeniami, jak tylko porów obie wersje.

  • Naturalnie z „Le Pere Lucien”

    Naturalnie z „Le Pere Lucien”

    Kolejne golenie wykonane mydłem, które przy każdym następnym podejściu cenię coraz bardziej. Produkty “Le Père Lucien” są dość wymagające, jednak przy bliższym poznaniu potrafią dać użytkownikowi coraz więcej satysfakcji oraz argumentów, wobec których trudno uznać je za przeciętne mydła. Najwięcej kontrowersji wśród użytkowników — co potwierdzają również wpisy na forach internetowych — budzi loteryjność poszczególnych wypustów. Mogę to potwierdzić także własnymi doświadczeniami z użytkowania tych produktów.

    Najwyżej cenię sobie właśnie „Nature”, które w moim odczuciu należy do ścisłej czołówki, jeśli chodzi o charakterystykę i jakość uzyskiwanej piany. Najsłabiej wypada „Savon du Barbier Barbershop”, choć warto zaznaczyć, że mydło kupowałem kilka lat temu, a od tamtej pory produkt przeszedł reformulację. Wersja, która znajduje się w moim posiadaniu wykonana została w składzie, który umieściłem na zdjęciu.

    Ostatnie egzemplarze, wychodzące spod ręki Cyrila zostały opracowane w zupełnie innej formule. Teraz przedstawia się ona następująco:

    Ingredients: Potassium Stearate, Potassium Cocoate, Aqua (water), Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cocos Nucifera Oil, Parfum, Sodium Chloride, Sodium Stearate, Sodium Cocoate, Beta-Caryophyllene, Camphor, Cedrus Atlantica Oil, Citrus Aurantium Peel Oil, Citrus Limon Peel Oil, Geraniol, Geranyl Acetate, Limonene, Linalool, Linalyl Acetate, Pinene, Sclareol, Terpineol

    Jak sami zapewne zauważyliście, mydło zostało poddane znaczącej ingerencji w skład. Jestem przekonany, że niesie to ze sobą poprawę charakterystyki piany oraz zdecydowanie lepsze parametry goleniowe. Niestety nie miałem jeszcze możliwości wypróbowania na własnej skórze mydła po reformulacji.

    Wracając do “Nature”, to zupełnie bezzapachowe, wykonane w roślinnej formule, hipoalergiczne mydło, które chwalone jest za swoje właściwości ochronne i ponadprzeciętną śliskość. Opracowane specjalnie dla skóry wrażliwej, która nie toleruje olejków zapachowych oraz innych składników, które mogłyby wpływać na potencjalne problemy skórne.

    Mydło to wymaga precyzyjnego dozowania wody, zachwianie właściwych proporcji uderza w jakość piany, drastycznie obniżając poślizg, ochronę przed ostrzem oraz końcowy efekt nawilżenia skóry. Jest to także jeden z zarzutów formułowanych przeciw temu produktowi, jak i całości linii “Le Pere Lucien”. Zdarza się, że natrafiam na wpisy niezadowolonych użytkowników narzekających na jakość piany, jednocześnie — według mnie zupełnie niesłusznie — zestawiając wyroby Cirila z przeciętnymi produktami z rynku Tradycyjnego Golenia. Zamiast wydawać pochopny i często niesłuszny werdykt, znacznie lepiej przeznaczyć chwilę na naukę odpowiedniej pracy z produktem oraz zapoznanie się z jego składem.

    Wariant „Nature” jest chwalony za minimalną, czystą formułę składników, zaprojektowaną specjalnie w celu zapobiegania podrażnieniom. Formuła w dużej mierze opiera się na oleju kokosowym, glicerynie i maśle shea. To połączenie zapewnia doskonały poślizg, zapewniając zastosowanie mydła przy wykorzystaniu maszynki, brzytwy czy szawetki. Skład mydła przedstawia się następująco:

    Ingredients: Potassium Stearate, Potassium Cocoate, Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter (Shea Butter), Cocos Nucifera Oil (Coconut Oil), Sodium Chloride, Sodium Stearate, Sodium Cocoate

    Wskazówki dotyczące użytkowania i konserwacji

    Producent wyraźnie zaleca pozostawienie puszki całkowicie otwartej po goleniu w celu naturalnego wyschnięcia. Taki zabieg utwardza także ​​konsystencję mydła, dzięki czemu jest ono znacznie bardziej ekonomiczne, trwalsze i łatwiejsze do nałożenia na pędzel podczas kolejnych goleń.

    „Le Père Lucien” to marka, do której wracam z wielką przyjemnością – ich produkty szczerze polecam każdemu miłośnikowi Tradycyjnego Golenia, pamiętając jednak, że poszczególne mydła wymagają poświęcenia chwili na wyczucie ich indywidualnych potrzeb pod względem dobrania odpowiedniej ilości wody.

  • Timeless Aluminium Slant

    Timeless Aluminium Slant

    Byłem w posiadaniu tej maszynki w 2024 roku i po kilkunastu goleniach odsprzedałem ją jednemu z forumowych kolegów, który (jak wieść niesie) do dziś jest bardzo zadowolony z efektów jej pracy. To kolejny wpis, który można byłoby włożyć do szuflady z napisem „retrospekcje”. Pamiętam, że w podsumowaniu roku 2024 maszynka ta znalazła się wśród największych odkryć i towarzyszyła mi podczas wielu goleń, będąc w stałej rotacji. Jedynym powodem, dla którego zmieniła właściciela, była czysta ciekawość innych rozwiązań golących.

    Przekos głowicy jest marginalny i ledwie zauważalny, jednak ta charakterystyczna cecha kwalifikuje maszynkę do grupy slantów. Dla mniej wtajemniczonych entuzjastów, dopiero wchodzących w świat Tradycyjnego Golenia, warto doprecyzować, że maszynka typu slant to konstrukcja, w której głowica i ostrze są ułożone pod skosem (asymetrycznie) względem rączki. Ukośne położenie ostrza sprawia, że włos ścinany jest pod kątem — w sposób przypominający działanie gilotyny. Rozwiązanie to odwzorowuje klasyczną, zaawansowaną technikę golenia znaną jako Gillette Slide, polegającą na prowadzeniu maszynki ruchem ukośnym. Do niewątpliwych zalet tej konstrukcji należy niezwykle gładkie golenie przy mniejszej liczbie pociągnięć, a także skuteczność tam, gdzie zwykłe maszynki potrafią „zaciąć się” na gęstym zaroście.

    Wykonanie

    Timeless Aluminium Slant wykonana została z aluminium lotniczego 6061 T6. Jest to jeden z najbardziej wszechstronnych i najpowszechniej stosowanych stopów aluminium na świecie. Najkrótsza odpowiedź: T6 oznacza, że aluminium 6061 zostało poddane obróbce roztworowej, zahartowane i sztucznie postarzane. Taki zestaw procesów nadaje stopowi maksymalną wytrzymałość mechaniczną w rodzinie 6061. Stop należący do rodziny 6xxx oznacza, że jego głównymi dodatkami stopowymi są magnez i krzem. Ten konkretny stop tworzy ochronną warstwę tlenków, czyniąc je odpornymi na warunki atmosferyczne i wodę, co nie jest bez znaczenia w przypadku narzędzia takiego jak maszynka do golenia.

    Ta maszynka zmieniła moje postrzeganie materiału, jakim jest aluminium, stosowane przy produkcji maszynek do golenia. Stal była w moich oczach tym, co nadaje maszynce charakteru i wpływa na długowieczność oraz zdecydowanie wyższą (w porównaniu do aluminium) precyzję wykonania. Myliłem się. Już pierwsze dokładniejsze oględziny Alu Slanta wykazały, że jakość wykonania wcale nie musi ustępować stalowym konstrukcjom — linie są idealnie równe, krawędzie dopracowane, a spasowanie elementów pewne i dokładne jak w modelach ze stali. Widać tę samą dbałość o szczegóły, tę samą konsekwencję w kontroli jakości i tę samą precyzję frezowania. Aluminium nie tylko dorównało stali, ale w niektórych aspektach wykazywało wyższość nad stalą, udowadniając, że liczy się kunszt wykonania, a nie uprzedzenia wobec tworzywa.

    Do niezaprzeczalnych zalet maszynki wykonanej z aluminium należy doskonała odporność na korozję: aluminium naturalnie nie rdzewieje w kontakcie z wodą i mydłem. Dodatkowo powłoka anodowana chroni metal przez długie lata. Jeżeli chodzi o aspekt cenowy, maszynki aluminiowe wykonane w precyzyjnej technologii CNC są zazwyczaj tańsze w produkcji niż ich stalowe odpowiedniki.

    Charakterystyka pracy

    Timeless Aluminium Slant jest bardzo skutecznym narzędziem przy zachowania średniego do niskiego stopnia agresji. Zapewnia bardzo dobre, gładkie golenie bez względu na zastosowane mydło czy krem. Przeprowadzone przeze mnie golenia wykazały bardzo wysoką efektywność tej maszynki przy (jak na slanta) niskiej wyczuwalności ostrza na twarzy, bez względu na zastosowanie łagodnych czy agresywnych blaszek.

    Głowica tej maszynki całkowicie otula ostrze, a końce żyletki pozostają schowane w jej konstrukcji, dzięki czemu wyeliminowano ryzyko przypadkowego skaleczenia podczas golenia.

    Z racji tego, że maszynka wykonana jest ze znacznie lżejszego materiału, może pojawić się pokusa, by podczas golenia dociskać głowicę z większą siłą. Zdecydowanie warto wyzbyć się tego nawyku, ponieważ nadmierny nacisk może prowadzić do przegoleń lub drobnych skaleczeń naskórka. Osoby przyzwyczajone do masywnych, klasycznych maszynek mogą na początku odnieść wrażenie, że aluminiowy przyrząd przypomina „plastikową zabawkę”.

    Maszynka informuje nas o golonym zaroście poprzez feedback w postaci charakterystycznego dźwięku ścinanego zarostu. Dzięki temu wiemy w którym momencie kąt natarcia na zarost jest najbardziej optymalny.

    Specyfikacja techniczna

    Niska masa maszynki — zaledwie 45 gramów — nadaje jej wyjątkową lekkość i zwinną pracę na skórze. Negatywna ekspozycja ostrza na poziomie −0,002 mm przekłada się na łagodny, kontrolowany charakter golenia, minimalizując ryzyko podrażnień. Całość uzupełnia precyzyjne mocowanie M5 × 0,8 mm, gwarantujące stabilność i kompatybilność z wieloma (także stalowymi) uchwytami dostępnymi na rynku.

    • Materiał: Aluminium 6061-T6,
    • Wykończenie: Anodowane – przezroczysta/twarda powłoka zapobiegająca zużyciu i korozji,
    • Waga: 45 gram,
    • Waga podstawki: 30 gram,
    • Ekspozycja ostrza: -0,002 mm (ujemna),
    • Rozmiar gwintu rączki: M5 x 0,8 mm

    To jedna z tych maszynek, które na długo pozostają w pamięci — nie tylko ze względu na jakość golenia, lecz także na wyjątkowy charakter konstrukcji. Jeśli pojawi się okazja jej zakupu, szczerze polecam skorzystać, bo to narzędzie, które potrafi realnie zmienić spojrzenie na świat slantów oraz bezpiecznie wprowadzić w ten świat mniej doświadczonych użytkowników.